"Luzińskie Dzwoneczki" po raz pierwszy za granicą
Tuż po zakończeniu roku szkolnego w dniach 27.06.do 02.07.2002r. nasz zespół "Luzińskie Dzwoneczki" przebywał w Niemczech w położonym na północ od Hamburga mieście Neumünster.
Trzydzieścioro dzieci wraz z grupą organizatorów i opiekunów wyjechało za granicę, aby wystąpić przed miejscowymi polonusami, zgrupowanymi wokół Polskiej Misji Katolickiej w Bordesholm, którš prowadzi ks. Jacek Bystroń, rodem spod kartuskiej wsi.
Zespół wystąpił w dwóch kościołach w sobotę 29.06. w Neumünster , a w niedzielę 30.006.2002r. w Elmshorn. Dzieci przedstawiły swój repertuar piosenek i tańców kaszubskich, oraz zapiewały szereg kaszubskich i polskich pieśni religijnych. Zespołowi przygrywała kapela w składzie: akordeon, dwa klarnety, diabelskie skrzypce oraz oczywiście najbardziej kaszubski instrument - burczybas. Ten ostatni wzbudzał wielkie zainteresowanie i prawdziwy zachwyt niemiecko-polskiej publiczności, któremu dała ona swój wyraz podczas spontanicznych występów "Dzwoneczków" przed kościołami po zakończeniu mszy św. Zespół ubrany w barwne kaszubskie stroje ludowe, swoim śpiewem i tańcem wywołał niejednś łzę wzruszenia na twarzach miejscowych Polaków, których spora część pochodzi z naszego regionu.
Jako, że wycieczka była również formą nagrody dla dzieci i osób wspierających zespół, organizatorzy przygotowali wiele atrakcji dla jej uczestników. Największy zachwyt wszystkich, i to bez względu na wiek, wzbudził prawie całodzienny pobyt na terenie parku rozrywki Hanza - Park w położonym nad morzem miasteczku Neustadt. Ten olbrzymi kompleks rozrywkowy jest wyposażony prawie we wszystko co tylko wymyślono dla ludzkiej uciechy. A uciechy było co niemiara, opisać trudno, trzeba po prostu wsiąść do wagoników szalonej kopalni, na diabelski młyn, udać się na wyprawę Montezumy lub zwiedzić krainę piratów aby doznać niezapomnianych wrażeń.
Już sam wyjazd za granicę był dla wielu dzieci nie lada atrakcją i wspaniałym przeżyciem. Zawdzięczają to przede wszystkim swojej wieloletniej pracy w zespole, ale również swojej szefowej, Alicji Klinkosz, która wiele czasu, energii i starań włożyła w organizację wyjazdu, który udało się zrealizować bez pośrednictwa jakiegokolwiek biura podróży, jedynie dzięki przychylności i pomocy rodziny Treder z Neumünster, księdza Jacka Bystronia, jak również przy pomocy Urzędu Gminy Luzino, Rady Sołeckiej. Nadleśnictwa Strzebielino z siedzibą w Luzinie, rodziców dzieci oraz prawie wszystkich luzińskich przedsiębiorców, którzy wspomogli finansowo to ze wszech miar udane przedsięwzięcie. Za okazaną pomoc wszystkie dzieciaki z "Luzińskich Dzwoneczków" wraz z opiekunami bardzo dziękują i serdecznie pozdrawiają.
Tekst i zdjęcia R.K.